Na zielonej Ukrainie – wrażenia z trasy
Kwiecień 3rd, 2004Początkowo cały wyjazd stanął po wielkim znakiem zapytania a to za sprawą znanego co poniektórym syfy zwanego sesją zimową. Także po wielu zabiegach mających na celu poprzekładanie niewygodnych poprawek skoncentrowaliśmy się na samym wyjedzie. Ale te parę dni oczekiwań każdego z zespołu kosztowało sporo nerwów ale tak to jest albo szkoła albo.. Więc nadszedł upragniony dzień wyjazdu, zbieramy się do samochodzika pakujemy wszystkie tobołki czyli torby, koszulki na sprzedaż, płyty, oczywiście gitary, blachy i ten cały złom potrzebny do istnienia kapeli zwanej Parricide. Oczywiście Chełm opuściliśmy z delikatnym opóźnieniem około godziny, w drodze do granicy chłopaki z Mental Demise, kapeli ukraińskiej z którą cały tour miał się odbywać, dzwonili z 6 może więcej razy a od nas na przejście graniczne naprawdę nie jest daleko. Spóźnieni dotarliśmy na granicę teraz jeszcze przeprawa ze służba celna, to kosztowało na następne 2 gdziny i wreszcie po ukraińskiej stronie. Przepakowujemy się do busa który od tej pory stał się naszym trasowym. No i ruszamy pierwszy koncert w miejscowości pod nazwą Iwanofrankowsk. Wybaczcie ale już z tego miejsca powiem że nie będę opisywał całej trasy bo mi się po prostu nie che ale postaram się z grubsza oddać klimat tego wyjazdu. Z kolesiami z Menatl… już mieliśmy okazje koncertować w Białymstoku, także wiedzieliśmy co i jak nota bene po tamtym koncercie paliłem najbardziej masakrujący stuff w zyciu , nigdy więcej Krajobrazy takie sobie ale moja uwage przykuły bardzo zdobione przystanki autobusowe. I tak sobie jechaliśmy w dziki kraj, na koncert, który się skończył 3 godzinny wcześniej dotarliśmy około 22 niestety na miejscu dowiadujemy się, że może jedna kapela. No to instalujemy się i jazda. (więcej…)