Witam haha czas sę przypomnieć
zaja poweraca w glori i chwale
e troche przesadziłem, tak sobie siędze w tej stolicy i tak sobie myslę torche o wiśle o przemysle i co mnie dopadło.znalazłem fajny pości w necie, kiedy pełen podniecenia dołaczyłem sie do owego forym moim oczom ukazało sie polskie społeczeństwo w pełnym przekroju. Ludzie na tym foru jednym tchem dopisywali 10 zeczy które danego dnia pierdolą. a to pana kierowce autobusy a to panie w dziekanacie a to murzyna który pewnie ma wiekszego fiutka, ja tez uczyniełm to samo. jakaz to wspaniala autoterapia a ile w tym korzysci spolecznych czlowiek mniej sfrustrowany chodzi po ulicach wogole do ludzi sie zaczał usmiechac tylko po to aby potem moc dopisac ich sobie do listy 10 RZECZY pierdolonych dzisaj. ciebie drogi internauto zachecam do tego samego zaobaczysz zdrowiej spojrzyusz na rzeczywistosc tego kraju nad wislą
Btw.: aby móc zobaczyć ten wątek, trzeba być zalogowanym.
29/05/2005
Pierdolę, nie robię!
28/05/2005
Koncert w Mercy
Dnia…, heheh no właśnie kiedy to było? Tak to już jest jak sie nie pisze newsów na bieżąco. Wiem ze dzialo sie to na Juwenalia. Właśnie z tej okazji odbył sie koncert w naszym jakże gorwym i aryjskim klubie „No Mercy”. Nie mówie tutaj o wystepie “Farby”, chociaż chyba przydałoby się napomnieć ze oni tęz grali, no i najlepiej na tym zakończyć :P. Wracając do tematu. Miały być 3 zepoły, okazało się , oczywiście jak już przyszedłem do „No mercy” że graja 4. Pierwsza kapela zaczeła grac jeszcze przed moim przyjściem, jednak dzwieki wydobywające się ze środka nie skłoniły mnie do wejśćia oczywiście gdy już przybyłem. Postanowiłem „posłuchać” tego na zewnątrz. Zwali się chyba coś jakoś „Lift”? Nie wiem, nie interesowało mnie to. Wiem tylko tyle że chłopaki sa z chełma, ale tez nie wiem czy wszyscy :P. Tworzyli kiedys inny band nazwy którego również nie pamiętam. Nie ważne! Nie wiem czy grali coś swojego, jedyne co słyszłem stając na dworze to rozbrzmiewające dzwieki „Iron Maiden”. Co do reszty repertuaru to nie obchodziło mnie to :P. Oki, jako drudzy zagrali „Requiem”. Co tu duzo pisać, widziałem ich drugi raz, no wywarli na mnie takie same wrażenie jak za pierwszym razem, czyli „Death” z każdej strony :P. W większości były to ich kawałki, lecz wydały mi się one takimi wyrywkami z różnych piosenek „Death” zlepionymi w zupełnie nowe. Ale jak wiadomo odgrzewany schabowy nie smakuje tak samo jak śweżutki, nawet jak go się je z różnych stron :P …
(więcej…)
21/05/2005
Eurowizja 2005 ;p
Musiałem o tym napisać ;p W chwili jak to piszę, nie wiem jeszcze, kto będzie zwycięzcą, więc element zaskoczenia jest ;p Moi faworyci mają pogrubioną nazwę kraju, bo w spisywanie ich nazw/imion/czy czego tam jeszcze się nie bawiłem. All dostępne po kliknięciu czytaj dalej, bo inaczej news miałby dwie strony ;p (więcej…)
15/05/2005
Video
Baranki Boże po raz kolejny udowodniły, że bardziej zjebane od nich są tylko wybory parlamentarne w Polsce! Tutaj można znaleźć chore pomysły, które zrodziły im się w głowach dnia wczorajszego! Najciekawsze jest to, że jeden Baranek żeby złapać fazę musiał się napić wódki, a drugi nie musiał – bo on tak ma! Over!
10/05/2005
Kat – Ale to już było… i śmierdzi padliną…
Lolomfgrofl! Nie wiem skąd, bo ja zazwyczaj o takich rzeczach nie wiem, ale mam dwa kawałki z nowej płyty Kata. Jest to oficjalny preview. Teoretycznie kawałki powinny być do ściągnięcia tutaj, ale jak prawdopodobnie widać serwis miast uruchomić się dzisiaj o 10, nadal jest nieczynny.
Tak czy inaczej. Nowa płyta Kata – będzie gówniana. Religious Clash to kawałek tak wsteczny, ze ja pierdolę. Wokal jest gówniany, a pewnie każdy jest zainteresowany, co takiego fajnego pokaże ten Henry Beck. Ja stwierdzam, że gówno pokaże. W Piku się nie popisał, tu tez nie na rady.Wokal jest tak różny od wokalu Romana K., że nawet nie wiadomo, czy ich do siebie porównywać. Ogólnie – jakbym nie wiedział, że Religious Clash to Kat, nigdy bym się nie domyślił, bo kawałek ten klasyfikuje się raczej w nurcie amerykańskiego hard-core'u. Kawałek wogóle wali Behemothem od początku, potem wrazenie się trochę zaciera, gdyz nowy Kat zaczyna przypominać… Sweet Noise z płyty "Ghetto" – tzn brzmieniem.
Natomiast I've been waiting – Kat przyzwyczaił do wysokiej jakości swoich ballad, a tu PIZD – kolejne gówno. Wokal jest chujowy, kawałek sprawia wrażenie robionego na siłę. Co to kurwa jest, refleksyjny power metal?
zapomniałem dodać, że okładka płyty też nie jest za bardzo true ;p
a, i jak się juz wyśpię, czyli moze w tym tygodniu, albo i następnym, ruszy coś w stylu kącika gore'owca ;d
Note: http://www.kat.com.pl
07/05/2005
Let the Jude flow
Poleciał w eter. Nagrałem gitarę, i nie chcę więcej słyszeć o tym kawałku. Polewka będzie, jak trzeba będzie do tego bas dołożyć o_O
:-)
No to jestem, zaczynamy
Heja. Jestem Grzyb, wlasnie dostalem troche uprawnien na tym portalku i
postaram sie mimo oporow Stefana cos z nim zrobic. Wlasnie zmusilem go
do instalowania moda na forum i juz sobie wyobrazam jak on na mnie
bluzga. Do zobaczenia :)
OMFLOLOLOL
Baranki Boże najprawdopodobniej zmienią nazwę… na Króliczki Boże!
Nie no, jaja sobie robię, a wszystko dlatego, że np wczoraj został zmontowany kolejny “zajebisty” kawałek, a w drodze są “Let the Jude flow” – nadal, i kawałek pod roboczym tytułem “nfak” – ergo, płodzimy kawałki hurtowo! Poza tym, mam pomysł na następny ;p Pewnie nie zgram tego do końca miesiąca, ale who cares ;p
Jednocześnie przestaję przepisywać swoje niusy z DD, bo na tej stronie zaczęło się wreszcie coś dziać, więc przestało to być potrzebne.
03/05/2005
“Boots of Escaping” n’ “Let the Jude flow”!
Baranki Boże strikes back! Nowym chorym płodem ich twórczości jest ultra gore’owy twór “Boots of Escaping”, zaś następnym ohydnym wybrykiem socjopatycznych umysłów będzie “Let the Jude flow”! Beware and prepare! AHAHAHAHA!
01/05/2005
Dowcip ;p
Był sobie raz bardzo dobry prałat, człowiek bardzo wielkiej wiary i dobrego serca. Dawał schronienie bezdomnym, karmił biedaków, zwierzętom też był bardzo przychylny. Któregoś wieczora wracał po mszy na plebanię i nagle usłyszał ciche wołanie: “Księże prałacie! Księże prałacie!” Odwrócił się i rozejrzał uważnie. W szarówce wieczoru dostrzegł siedzącą na kamieniu żabę. Podszedł i schylił się nad zwierzątkiem a ono wyjąkało: ‘Weź mnie ze sobą, jestem zaklęty przez złą wiedźmę. Zanieś mnie na plebanie, nakarm, daj pić, przytul i pocałuj a zdejmiesz ze mnie zły czar”. Prałat niewiele myśląc zabrał żabkę, nakarmił, napoił, przytulił i pocałował a nawet położył w swoim łóżku na swojej poduszce. Następnego dnia rano obudził się, patrzy a obok niego leży piękny 16-letni ministrant…I taka jest właśnie nasza linia obrony, wysoki sądzie…