Eurowizja 2005 ;p

Musiałem o tym napisać ;p W chwili jak to piszę, nie wiem jeszcze, kto będzie zwycięzcą, więc element zaskoczenia jest ;p Moi faworyci mają pogrubioną nazwę kraju, bo w spisywanie ich nazw/imion/czy czego tam jeszcze się nie bawiłem. All dostępne po kliknięciu czytaj dalej, bo inaczej news miałby dwie strony ;p
1. Węgry – dobra prezencja, fajny układ choreograficzny, gówniana (choć ładna) wokalistka.

2. Wielka Brytania – lol, brytyjska Shakira? ;p Piosenka ogólnie do dupy, wtórna, mało odkrywcza. Ale zaskakująca – brytyjczycy wystawili zamiast „narodowego” beatu coś orietnalnego. Tylko po co?

3. Malta – dobra piosenka, dobre wykonanie; chociaż nie chciałbym, aby wokalistak była moim aniołem, albo przeznaczeniem, o nie… Może mało odkrywczy song, ale ogólnie ok – np jako zakończenie filmu, czy cos ;p

4. Rumunia – po fajnym wstępie w którym mimo wszystko słychać nieprzemyślany wokal, następuje klubowo-saraho’connorowska łupanka. No i te niby Safri Duo… Mogło być fajnie, zjebali. Dobry patent – ci kolesie ze szlifierkami – true~!
{mospagebreak}
5. Norwegia – Plusy: Queen wiecznie żywe, nawet nie śmierdzi zbytnio trupem; ten flażolet na początku; dobry, stricte gitarowy kawałek… MINUSY – cała reszta. Myślałem, że moda na transwestytów już minęła – a może wokalista tak bardzo chciał się wczuć w rolę kogos udajacego F. Mercury’ego? Dodatkowe punkty karne za pedalskie okulary basisty ;p

6. Turcja – tureckie disco polo. Gówniane, wtórne, mało charakterystyczne, zlewa się. Dobre jako podkład pod spot reklamowy a jak wiadomo spoty reklamowe trwają zazwyczaj nie dłużej jak 30 sekund ;p

7. Mołdawia – fajna, żwawa piosenka utrzymana w duchu polskiego De-Press. No i ta gore’owa babcia z bębnem, normalnie rocks ;)

8. Albania – fajna wokalistka, ładny biust. Kompletnie nietrafiony pomysł, żeby dziewczyny z choreografii tańczyły z tymi atrapami skrzypiec, i jeszcze te ich udawanie, że na nich grają…

9. Cypr – z tej piosenki moze i by coś było, gdyby nie główny wokalista, gówniany i mało odcinający się od otoczenia zaróno pod względem wokalnym, jak i jeśli chodzi o prezencję. Choreografia ciekawa, i nader interesująca – bo nie wiadomo, o co w niej chodzi ;p

10. Spania – panie zaczęły byle jak – jak Las Ketchup – a pamięta to ktoś jeszcze? Słabo, nijako.Ogólnie ich piosenka przypomina jakiś taki chórek 40-letnich mężatek z 25-letnim stażem, zmęczonych życiem i swoimi mężami. Motyw przewodni ich songu też przewinął się już kilka razy przez X lat muzyki, które nawet ja pamiętam ;d ‘nie, w Europie to się nie spodoba’

11. Izrael – JUDE RAUS! Ona śpiewała po jakiemu pół tej całej piosenki? Gdyby nie jej niewyraźny wokal, piosenka byłąby fajna. Chórki za głośno. Ogólnie fajne, ale bez wyrazu.

12. Serbia i Czarnogóra – ta piosenka po wywaleniu efektów perkusyjnych z początku, jak i z całęj reszty, mogłaby uchodzić za piosenkę spod bandery Izraela. Połowa piosenki jest do wyjebania – ta połowa, gdzie próbują śpiewać wokaliści. Choreografia do wyjebania. Disco polo. Just 5 po latach?

13. Dania – już od początku widać, że gdyby wykonawca starał się mniej ‘pokazać’, że on umie śpiewać, coś by z tego wyszło. Aczkolwiek bridge początkowy jest ok. Nie, znów zaczyna pierdolić. Po co kombinować? Najlepiej wyszedł bridge/refren. Chórek ciszej, wogóle mogłoby być ciszej. Miejscami brak pomysłu na wyśpiewanie tekstu. Może być.
{mospagebreak}
14. Szwecja – zalatuje ABBĄ, i M. Buble. Dobra, klasyczna piosenka. Typ śpiewa wyraźnie, bez jakichś niepotrzebnych wodotrysków. Czuć Abbę jak chuj ;p Mój faworyt póki co. Ładne panie w choreografii ;p

15. Macedonia – beznadziejny wokal na wstępie. Mam już dość gównianych orientalno – etnicznych melodyjek jako wstępów. Wokal bez wyrazu. Jeśli typ tak gra na perce, jak śpiewa (bo podobno jest wziętym perkusistą studyjnym), to ja dziękuję. O, typ zagrał jakąś przeszkadzajkę na bębnach, o i wygląda na to, że się nie mieścił, albo muza jest z playbacku. „Piosenka jak piosenka” by Orzech/Kraśko.

16. Ukraina – akordy standardowe aż do bólu. Fajna piosenka. Nie lubię, jak coś leci z playbacku. Choreografia nawiązuje – i to bardzo mocno widać – do Pomarańczowej Rewolucji, tekst pewnie też. O proszę, właśnie się dowiedziałem, że ów song był hymnem Pomarańczowej Rewolucji.

17. Niemcy – no, perkusista dał z siebie wszystko. Basista – dobry aryjski koleś z brodą a’la Cerebral Turbulency (przynajmniej tak mi się to kojarzy ;p). Wokalistka w drugim refrenie pieje po prostu – a to nie jest dobre. Ogólnie może być.

18. Chorwacja – mam przeczucie, że za chwilę ta piosenka przerodzi się w rzewne, egzaltowane łkanie. Jednak nie – styl biesiadno-wódeczny musi być! Wyszedł całkiem „takio” hymn. Chórki na samym końcu zjebały. Oczywiście przerywnik na bębnach musi być – to chyba jakiś motyw przewodni tegorocznej Eurowizji…

19. Grecja – kolejna szakirowata piosenka. Bridge po zwrotce – a może to był refren – dp dupy. Tak, to jest refren. Gdyby nie on, byłoby fajnie. Tak, nie wszysytko będzie dane zrozumieć nam, maluczkim – na przykład po jasną cholerę te udawanie wespół z choreografią, że się gra na jakimś instrumencie smyczkowym?
{mospagebreak}
20. Rosja – dobrze zaczęli, znowu mam wrażenie, że perka nie jest live. Piosenka nie jest odkrywcza, ale posiada wszystko, czego potrzebuje do istnienia typowy hit. Bardzo możliwe, że nim się stanie, Wreszcie ROCK – żadnych jebanych bzdur etniczno-orientalnych. Wokal miejscami do poprawek, głośniej gitary. Ta piosenka może wygrać.

21. Bośnia i Hercegowina – fEMINEM :) CZEŚĆ, JESTEŚMY ABBA! DZIEŃ DOBRY! Słabo. Plus za to, że póki co ta piosenka nie jest przekombinowana. Taaa, kłaniają się lata 60-70. Ten, kto napisał tą piosenkę, odwalił kawał fachowej roboty. Piosenka ma szanse.

22. Szwajcaria – Vanilla Ninja – nienawidzę tego gówna. Dobra aranżacja piosenki. Mają szanse, bo na razie nie ma się o co przypieprzyć. Głowna wokalistka chyba pali, albo lekko zabalowała po wczorajszym zakwalifikowaniu się do finału ;p

23. Łotwa – fajny radiowy przebój. Dobre dobre – moga wygrać. Miejscami neczysto. Czy oni są gejami? ;d Druga polówa piosenki zalatuje szlachetnymi kawałkami Backstreet Boyz – tzn ich aranżacjami z tej późniejszej, bardziej „dojrzałej” twórczości.

24. Francja – ładna wokalistka.

Note: OMFGLOL
GRECJA?!

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.