+Graveyard+/=Baranki Boże=

16/05/2009

Eurowizja 2009

Zaszufladkowany do: Portal — Rlyeh @ 23:03

Oglądam co roku, więc raz na parę lat jakiś skrót można zrobić.
edit: wygrała Norwegia. Nie była to najlepsza piosenka festiwalu (moim zdaniem), ale Aleksander Rybak również dawał radę.

Oglądam co roku, w tym zaś zmobilizowałem się, aby trochę popisać.

1. Litwa. Wstęp gdzieś słyszałem, brzmienie klawiszy – ssie. Piosenka lekko stingowa. Jeden motyw przez połowę utworu to dobry zwyczaj, ma nma celu wbicie słuchaczowi melodii. Mnie męczy, bo pamiętam ją po pierwszym powtórzeniu. Ale ok, jadymy. Kawałek nie wpada w ucho, plus to wykonanie – może z płyty byłoby lepiej. Nie powala. P. Orzech: “mam wrażenie, że ma słuch absolutny”. Ja nie.

2. Izrael. Kolejna piosenka zrobiona poprawnie, wręcz szablonowo. No – go. Dwa ziomy na scenie – porażka. Zero wkomponowania sie w tło, to raz; dwa – po co kazali wokalistkom udawać granie na jakichś instrumentach perkusyjnych? Eh.

3. Francja. P. Orzech zaliczył kolejneg faila: “(nazwisko artysty), której przedstawiać Państwu nie muszę”. No, taka Pana praca, ale dobra. Po zeszłorocznej propozycji Francja wystawiła sympatyczą piosenkę. E-e, druga zwrotka (klasyczna konstrukcja) niepotrzebna, przecież połowa publiki nie rozumie języka, po co ich męczyć?. Ciekawa scenografia, dość ascetyczna. W skrajnej formie ascetyczności. Głos wokalistki brzmi trochę “staro”, klasycznie i tradcycyjnie. Ciekawy song, ale porazka jeśli chodzi o zawartość procentową hitu eurowizyjnego.

4. Szwecja. Ich zawodniczka to mezzosopranistka, i już od samego początku można tego zaznać. Kolejne szwedzkie disco. Wokaliza na wstępie w porównaniu do zwrotki – jak kij w oko, no ale to taki trend ostatnio, żeby zawyć na wstępie a potem dopiero w refrenie/bridge’u. Pani umie śpiewać i jest nordycko ładna. Poza tym prezentuje dziwny angielski. Wątpliwie zrobiona linia wokalna, z tego głosu dałoby się więcej wycisnąć. Solo bezsensowne, strata czasu. Inscenizacja bez wyrazu.

5. Chorwacja. Zaleciało wszystkim, tylko nie Bałkanami ;p Ładne rekwizyty. Oboje śpiewający są dobrzy; zresztą na EW nigdy nie lądowały kompletne beztalencia. Piosenka już od połowy brzmi tak, jakby się miała za chwilę skończyć. Cały czas na jedno kopyto.

6. Portugalia. POP. Znane dźwięki, sztuczny usmiech. Trochę buja. Piosenka zrobiona wręcz podręcznikowo. Jakaś smutnawa, ale dobra. Znana melodia, ni cholery nie pamiętam, skąd ją znam.

7. Islandia. Yeah. Dobry pomysł na kawałek dla kapeli metalrockowej. Trochę za wolny. Chórek bym wypieprzył i wywalił (w tej kolejności) ;p Dobra piosenka. To drugi dobry kawałek dzisiejszego wieczoru.

8. Grecja. Wystawili weterana. Bzdurna choreografia. Disco. Chórek zagłusza solistę. Słabo i nudno.

9. Armenia. Etnicznie, fajny rytm. Kayah. Gdzieś już słyszany lead. Wokal na początku do dupy, później robi się lepiej; ale nadal leci operą. Co to, refleksyjna wersja refrenu z podrzędnego dico? Żenada.

11. Azerbejdżan. Tekst piosenki typowo eurowizyjny. Muzyka – nie powala, bit też. Motywy netniczne uzywane w zależności od humoru osoby aranżującej kawałek… panie, to nie są farbki akwarelki… Utwór nadaje siędo filmu, radia, na koncert, ale nie tu.

12. Bosnia i Hercegowina. Znowu znane dźwięki we wstępie. Ładna piosenka. Prezentacja wizualna nieciekawa. Byłby to niezły kawałek do śpiewania po pijaku.

13. Mołdowa. Etniczny klimat i jakś piszczałka na wstępie. Fajnie, ale czy to się sprzeda? Nie. Dalej zrobiła się z tego hummpa. Ładne uda. Defnitywnie nie, ta piosenka nie ma szans. Ma jakąś treść. Choreografia zbójnicko – góralska. Nie, to nie jest bardzo dobra propozycja, p. Orzech.

14. Malta. Dobre, dobre, niech się rozkręca. Kobieto, Toni Braxton nie jesteś, ale próbuj. Tradycyjnie zrobiony kawałek, ale nie jest to kalka. Trzecia dobra piosenka tego wieczoru. O, “to już trzecia pisenka finałowa, w której jest głos, jest kompozycja” (c) p. Orzech.

15. Estonia. Napuszona orkiestracja. Poprawna kompozycja. Czwarta dobra piosenka. Solo na skrzypcach – mozna było sobie darować, no ale trzeba błysnąć. Kawałek z cyklu “ambitnie”.

16. Dania. Typowy popowy song, nawet tytuł taki jest: “I want believe”. Średnio. Irytujące piano podgrywające soliście wokal. Gdyby gitary dać na przód, piano ściszyć albo wywalić, być może piosenka dorosłaby do image’u, jaki starali się stworzyć wykonawcy.

17. Niemcy. Duet niemiecko – amerykański. Kawałek neoswingowy, zgodnie zresztą z tytułem grupy. Angielski drażni. Gdzieś to już słyszałem. W sumie ok, może się podobać. Hehe, pejcze.

18. Turcja. Turczynka z Belgii. Gwizdy. Szłowe intro gitarowe. Czuć starą Szakirę ;) W tym kawałku widać dobitne przykłady na to, że motywy dobrze się prezentujące jako samodzielne przeszkadzajki czasem dość trudno przerobić na zrozumiałą i z polotem linię wokalną. Gdyby jeszcze to miała być tylko wokaliza – ok, ale solistka coś śpiewa.

19. Albania. Bardzo przeciętna piosenka. Z całym szacunkiem, ale daremna i robiona na siłę.

20. Norwegia. Pochodzący z Białorusi Aleksander Rybak. Wow, to Norwegia? Performance ciekawy (btw. choreografia – lol]. Sympatyczna piosenka, ale to nie na Eurowizję. Niezłe skrzypce. Całkiem całkiem kawałek.

21. Ukraina. Znowu znany motyw. Za wygląd ekipy i scenografię – plus, prawdziwy szał.
22. Rumunia. Kawałek typowo kateryanowski. Chociaż może z miejszą ilością discoognia. Nice try, ale to nie te zawody.
23. Wielka Brytania. It’s not your time. Hehe, dostała od skrzypka. Ta pani nie wygląda jakos specjalnie brytyjsko ani europejsko. Bardzo dobrze śpiewa i dość dobry kawałek, ale większych szans ja tu nie widzę.

24. Finlandia. Waldo’s People ;p To może być hit. Scooter attempt, recytacja, żeński wokal, disko – disko. Przerywnik gitarowy zawiał siarą niczym Metal Zone Bossa. Niezły kawałek, ale entuzjazmu publiku nie było widać.

25. Hiszpania. Cały kawałek nie brzmi hiszpańsko. Raczej bym powiedział – cypryjsko. Yeah, bawimy się w Copperfielda? Piosenka nie powala, ale nie jest źle.

Brak komentarzy »

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres URL dla TrackBacków

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Ta strona jest oparta na WordPressie